Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez karbon - 28-06-2020, 7:04
Dezyderiusz napisał(a):Wywal te maszyny co szkodzą zdrowiu i przerzuć się na muzykoterapię.
Puszczaj muzyczkę jaka Ci do głowy przyjdzie - i mów,że ta na odchudzanie inna na piękną skórę,na mądrość.
Podoba mi się ten pomysł. Bębny na pustkę w głowie, klawisze na uzębienie, gitara na struny głosowe, flet na...
Napisane przez hogan - 28-06-2020, 0:11
Wiem Wąsatko i dlatego ogólnie nie zajmuję się masażem ale czasem, jak brak ludzi
to biorę chociaż to.
Dezyderiuszu, tu powiedzieliby, że mam chyba coś z deklem
to biorę chociaż to.
Dezyderiuszu, tu powiedzieliby, że mam chyba coś z deklem
Napisane przez Dezyderiusz - 28-06-2020, 0:04
Wywal te maszyny co szkodzą zdrowiu i przerzuć się na muzykoterapię.
Puszczaj muzyczkę jaka Ci do głowy przyjdzie - i mów,że ta na odchudzanie inna na piękną skórę,na mądrość.
Puszczaj muzyczkę jaka Ci do głowy przyjdzie - i mów,że ta na odchudzanie inna na piękną skórę,na mądrość.
Napisane przez Wąsatka - 27-06-2020, 23:51
Hogan, masaż to ciężki kawałek chleba. Nie pchaj się w to. Chyba, że jest to np. refleksoterapia.
Napisane przez hogan - 25-06-2020, 21:24
Młoda?
Gabinet? W tej dziurze nic nie przejdzie, jedyne co mi właśnie w tym pomaga, to masaże jako dodatkowa
usługa ale wcale z tego nie jestem zadowolona, bo wolałabym skupić się wyłącznie na dietetyce, bioliftingu i depilacji laserowej.
A tak to, kombinuję jak koń pod górkę aby w ogóle miało to sens. Tu ludzie nie potrzebują upiększania, odchudzania...
ale chętnie pojadą do innej miejscowości... jakaś zazdrość czy co? Nie wiem.
Gabinet? W tej dziurze nic nie przejdzie, jedyne co mi właśnie w tym pomaga, to masaże jako dodatkowausługa ale wcale z tego nie jestem zadowolona, bo wolałabym skupić się wyłącznie na dietetyce, bioliftingu i depilacji laserowej.
A tak to, kombinuję jak koń pod górkę aby w ogóle miało to sens. Tu ludzie nie potrzebują upiększania, odchudzania...
ale chętnie pojadą do innej miejscowości... jakaś zazdrość czy co? Nie wiem.
Napisane przez Dezyderiusz - 25-06-2020, 20:28
(25-06-2020, 20:03 )hogan napisał(a): Chodzi ogólnie o życie, w którym wiecznie musi być coś pod górkę i jak temu zapobiecSię nie da.Jesteś młoda posiadasz jakąś firmę czy gabinet o ile d.zrozumiałem i powinnaś się cieszyć z tego co masz.
Napisane przez hogan - 25-06-2020, 20:03
Chodzi ogólnie o życie, w którym wiecznie musi być coś pod górkę i jak temu zapobiec
Napisane przez Dziad Kalwaryjski - 25-06-2020, 19:28
(23-06-2020, 21:34 )hogan napisał(a): Napisz swoje doświadczenia, nawet jeśli nie widzisz w pełni uzasadnienia albo nawet gdy wydaje Ci to się sprzeczne z tematem.
Ale o jedno proszę, bez jaj, bo dla mnie to cholernie ważny temat... niby głupi bo znam odpowiedzi ale mądry, bo nie znam
innych odpowiedzi.
No i zaczynam, o co biega?
Chciałabym napisać dużo, chyba za dużo jak na jeden temat ale tak to wygląda, że wszystko u mnie zbiega się do jednego.
Przyjmijmy z góry, że nie oczekuję pouczeń czy wskazówek, bo za stara na to jestem, chciałabym jednak poznać Wasze zdanie.
Mianowicie, jak to wszystko ułożyć aby miało ręce i nogi i abym mogła już zwyczajnie, spokojnie żyć, bez kuźwa stresów!
Chyba albo raczej na pewno, jestem w takim wieku, że nie radzę z tym całym chaosem, tak jak za młodych lat. Wiem, starzejemy
się i mamy prawo nie funkcjonować tak, jak byśmy chcieli ale tu muszę dorzucić pięć groszy! Na baczność można mnie postawić
nawet o trzeciej czy szóstej rano. tak, dla kogoś może to normalne ale u mnie nie! I podkreślam dlatego to wykrzyknikiem.
U mnie jest wszystko jak w wojsku, zawsze byłam tak chowana i tak zostało. Czarne, to czarne, białe , to białe.
Szósta, to jest szósta a nie na przykład szósta i pół minuty. Choćbym miała się zesrać, tak musi być a w razie większych komplikacji,
zawsze mamy telefon czy inne formy komunikowania się, nie żyjemy w średniowieczu.
I dalej... bo tak jak wspominałam, ten temat zasługuje może na 100 innych tematów ale nie mam już na to siły, chyba mój czas
się wyczerpał na tyle, że powinnam wziąć dobrą książkę, hamak, kocyk, emeryturkę i przy zachodzie bujać się!
No dobra, chciałam napisać całkiem o czym innym i ZNÓW wybiło mnie coś z rytmu ale żeby nie było!
Mi nie chodzi o temat typu, że co mamy zrobić, żeby żyć już na stare lata spokojnie, bo kuźwa(łagodnie), nie czuję tego, że to
już ta pora( nie ważne co napisałam wcześniej, bo właśnie o to chodzi, że "biję" się z myślami), ja jeszcze czuję, myślę, funkcjonuję
jak nastolatka... no dobra, nastolatek może stwierdzić, że a może jednak to już czas przystopować?
Nie! To nie ten czas smarkaczu! I jak niestety, osiągniesz mój wiek, to dowiesz się, że absolutnie dopiero teraz życie się zaczyna!
Może to jest pociąg za tym, co nieznane, za tym co nieosiągalne a może za tym, że w zasadzie zdajemy sobie sprawę, że
STAJEMY NA PÓŁMETKU walki własnej o nic. Chyba moje ostatnie zdanie było najistotniejsze... zobaczę co Wy napiszecie, mózgo- myśleniowcy!
I jeszcze! W tym wszystkim nie zawarłam nawet mili- ćwierci tego, co bym chciała... ale obawiam się, że nie daj co, złośliwość
rzeczy martwych, jeszcze gdzie mi to zginie w przestworzach internetu, zanim opublikuję a strona do książki już jest!
I co bardzo ważne. Nikt na razie nie wie o co w tym chodzi. Na pewno nie o kasę!
Ale o co Tobie chodzi?
Napisane przez hogan - 25-06-2020, 17:41
Ciekawe rzeczy piszecie i może uda mi się z tego coś ulepić dla siebie.
Napisane przez bonaparte - 24-06-2020, 1:04
Cytat:Mianowicie, jak to wszystko ułożyć aby miało ręce i nogi i abym mogła już zwyczajnie, spokojnie żyć, bez kuźwa stresów!
To jest bardzo indywidualna sprawa. Ja np. zacząłem unikać ludzi którzy wywołują u mnie stres. Mam takich znajomych, po prostu olewam już ich. Od tej pory już jakoś mam lepsze samopoczucie. Unikanie toksycznych ludzi to według mnie najważniejsza rzecz.
Trochę zacząłem wyznawać filozofię XD.
Jak w tej tzw. paście:
"Odkąd zacząłem wyznawać "filozofię xD" moje życie stało się spokojniejsze. Nie denerwuję się już prawie wcale, kiedy spotykają mnie sytuacje stresowe, myślę sobie xD i wszystko staje się prostsze.
Naprawdę polecam ten styl życia. Wcale nie robi ze mnie lenia tylko osobę które nie denerwuje się z dupy tak jak kiedyś.
Egzamin? xD
Prezentacja prze dużą grupą nieznajomych ludzi? xD
Wyrzucili z roboty? xD
Wyśmiała cię jakaś laska na imprezie? xD
Zrobiłeś coś głupiego? xD
I od razu lżej i można się wziąć za siebie a nie płakać czy się denerwować.
Polecam, uczucie 10/10"
Ten wątek ma jeszcze 10 odpowiedzi. Przeczytaj całość.
