Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez Wąsatka - 28-12-2016, 0:00
Mnie właśnie dużo brakowało w "Locie..." filmie z książki. Masz rację Bonaparte, że książka jest cięższa w odbiorze.
Zwyczaj ie pewnych kwesti reżyser nie jest w stanie pokazać np. zapach jak w "Pachnidle", ale tu film był ciekawie zrobiony. Podobała mi się koncepcja.
Zwyczaj ie pewnych kwesti reżyser nie jest w stanie pokazać np. zapach jak w "Pachnidle", ale tu film był ciekawie zrobiony. Podobała mi się koncepcja.
Napisane przez bonaparte - 27-12-2016, 23:48
Lot nad kukułczym gniazdem to dobry przykład dobrego filmu na podstawie książki. Sama książka mi się średnio podobała w porównaniu z filmem, jest bardziej niekonwencjonalna, że tak powiem i trudna w odbiorze, w filmie jest za to to co najlepsze w książce.
Z drugiej strony są adaptacje Jamesa Bonda. Książki o Bondzie nie są jakoś bardzo pasjonujące jak niektóre filmy na ich podstawie
Z drugiej strony są adaptacje Jamesa Bonda. Książki o Bondzie nie są jakoś bardzo pasjonujące jak niektóre filmy na ich podstawie
Napisane przez ro_bot - 27-12-2016, 23:29
Dla odmiany wrzucę coś,co zaskoczyło mnie trafnością.
Erich Maria-Remarqe- Na Zachodzie bez zmian.
W filmie Delberta Manna nawet twarze głównych bohaterów były „podobne“ do tych książkowych.
Filmu ani książki nie polecam.To tylko opis przeżyć niemieckiego żołnierza z okopów pierwszej wojny światowej.
Erich Maria-Remarqe- Na Zachodzie bez zmian.
W filmie Delberta Manna nawet twarze głównych bohaterów były „podobne“ do tych książkowych.
Filmu ani książki nie polecam.To tylko opis przeżyć niemieckiego żołnierza z okopów pierwszej wojny światowej.
Napisane przez przelotnyptak - 27-12-2016, 15:51
W tej chwili z największych rozczarowań, jakie przychodzą mi na myśl to "Weiser Dawidek wg Pawła Huelle.
Za to z pozytywów: dwa filmy Wajdy: "Wesele" i "Pan Tadeusz". I wczoraj oglądane po pół wieku "Działa Navarony" wg Alistaira Mc Leana.
Generalnie adaptacje literatury są potwornie trudne, zawsze trzeba cos ciąć, prawie zawsze dopisywać, a do tego każdy czytając ma pod powiekami swój własny obraz postaci i otoczenia.
Za to z pozytywów: dwa filmy Wajdy: "Wesele" i "Pan Tadeusz". I wczoraj oglądane po pół wieku "Działa Navarony" wg Alistaira Mc Leana.
Generalnie adaptacje literatury są potwornie trudne, zawsze trzeba cos ciąć, prawie zawsze dopisywać, a do tego każdy czytając ma pod powiekami swój własny obraz postaci i otoczenia.
Napisane przez Wąsatka - 27-12-2016, 12:15
"Psychoza" autortwa Roberta Blocha, jak i film Hitchcocka na podstawie tej książki, podobały mi się w równym stopniu. Czarno - biały obraz jeszcze potęguje uczucie grozy.
Napisane przez ro_bot - 26-12-2016, 0:22
Jeden z pierwszych filmów,który spełnił moje oczekiwania względem książki to "Pamiętnik znaleziony w Saragossie" według powieści Jana Potockiego.
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
