Odpowiedź w wątku: Policja podsumowała święta na drogach
Login:
Temat:
Ikona posta
ubawa2 ubawa zdziwienieke zenetelme helous dooku gwizdze brawo wsydzamsie lofwk5i8 tease2 cwaniak foll bezradny boisie p9omidorg laie zhm jenyzor plotkiki [ więcej ]
Wiadomość:
Opcje posta:

Subscription method:






Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez hogan - 06-01-2015, 17:12
Mysiu, nie ma co się denerwować bo podobnych przypadków są tysiące codziennie powodowane przez naszych polityków ubawa2

A więc głęboki oddech, potem drugi oddech i wstrzymanie powietrza i jeszcze raz oddech a potem... kawusia! kawaki
Napisane przez mysz - 06-01-2015, 17:09
Gdyby miał zapłacić z własnej kieszeni, toby sam napisał, bo szkoda 50 zł...
ale z kasy państwowej lekką ręką i to obcemu dyplomacie...
normalnie mi się nóż w kieszeni otwiera...
Napisane przez hogan - 06-01-2015, 17:00
Tak Myszko, to ja wiem aczkolwiek śmiech mnie wziął po za tłumaczenie jednego arkusza wielkości A4 nie płaci się więcej niż 50 zł ubawa2
Napisane przez mysz - 06-01-2015, 16:06
(06-01-2015, 11:23 )hogan napisał(a):  Strasznie dużo musiało być tych przemówień  :ubawa:
Za 14 przemówień konsultowanych z   Charlesem  Crawfordem
z kasy podatników zapłacono brytyjskiemu dyplomacie  266 tysięcy zł...
mimo, że Sikorski ponoć ma dyplom uniwersytetu w Oxfordzie więc chyba
powinien władać językiem angielskim na tyle biegle, by potrafić napisać
przemówienie w języku angielskim....jakiś marny ten dyplom.
Anna Applebaum jego żona,  znakomita pisarka i dziennikarka pisze felietony
po angielsku do renomowanych gazet, mógł się z nią skonsultować, będąc dziennikarką
pewnie lepiej potrafi pisać niż dyplomata.
Ponadto w MSZ Sikorski zatrudniał córkę   ministra finansów Jacka Rostowskiego
na etacie eksperta od tłumaczeń na język angielski...też mógł się jej poradzić, co
do formy językowej po angielsku...więc dlaczego przemówienia konsultuje z obcym dyplomata?
i płaci mu grubą forsę oczywiście nieswoją....o co tu chodzi?
Napisane przez hogan - 06-01-2015, 11:23
Strasznie dużo musiało być tych przemówień  :ubawa:
Napisane przez martin - 06-01-2015, 11:11
To ludzie budują drogi , to inżynierowie i budowniczy odpowiadają za stan i jakość dróg a ze kasa idzie do kieszeni innych a nie na poprawę dróg to wiadomo nie od dzisiaj przecież te afery , przekręty budownicze trzeba jakoś finansować .to co się wyrabia z pieniędzmi podatników to bandytyzm i złodziejstwo w biały dzien.
Teraz czytam ze ""Mimister, mamszalek"" Sikorski płacił swemu kumplowi 19 tysięcy za korektę jego przemówień po angielsku i takich przekrętów oraz nabijanie kasy kolesi i sitwie z law rządowych jest cala masa
Napisane przez hogan - 06-01-2015, 10:12
Tak myślałam, że na to właśnie bardziej zwrócicie uwagę, bo ja też od razu o tym pomyślałam gdy przeczytałam te "podsumowania" ubawa2
No niestety, drogi i dbałość o nie, to chyba pięta Achillesowa w Polsce bo kasa jest! Tylko dlaczego robić im się nie chce?!
Napisane przez karbon - 06-01-2015, 6:52
(06-01-2015, 0:53 )bonaparte napisał(a):  niezmienna jest jedna z przyczyn tyh wypadkow, a jest nią stan polskich dróg.
Potwierdzam...
Sytuacja z wczoraj... Szczere pola, stacja benzynowa, ze trzy domy na krzyż i ograniczenie do 50 km/h... Fotoradar (zapewne gminny)... a dalej na drodze lodowisko i kilka aut w rowach... 
Jechałem 40-50 km/h i kawałkami traciłem przyczepność... 
Zbijanie kasy na pstrykaczu niestety nie idzie w parze z inwestowaniem w poprawę bezpieczeństwa na drodze nawet w stopniu minimalnym tzn. troszeczkę soli czy już nawet piasku na drogę wysypać to już za duży koszt... Tylko brać, brać, brać i nic nie dawać w zamian!!!
Oto "polskie drogi"!!!!
Napisane przez bonaparte - 06-01-2015, 0:53
niezmienna jest jedna z przyczyn tyh wypadkow, a jest nią stan polskich dróg.
Napisane przez hogan - 05-01-2015, 16:32
661 wypadków i prawie 70 zabitych. Policja podsumowała święta na drogach. Od 24 grudnia do wczoraj zatrzymano też 2225 pijanych kierowców. To o wiele mniej niż w czasie poprzednich świąt. Zdaniem Marka Konkolewskiego z Komendy Głównej Policji, oznacza to, że na polskich drogach jest bezpieczniej.

Nadal jednak niepokoi liczba zabitych. Marek Konkolewski podkreślił, że ci, którzy zginęli na drogach, jeszcze niedawno składali sobie życzenia. - Dziś tych ludzi już nie ma. Powinno nas to skłonić do refleksji - podkreśla Konkolewski.


Przyczyny wypadków są niezmiennie - nadmierna prędkość, brawura i nieuwzględnianie warunków panujących na drodze.

wp.pl