Odpowiedź w wątku: Czy do Twoich osiągnięć, jest potrzeba siła nadprzyrodzona?
Login:
Temat:
Ikona posta
ubawa2 ubawa zdziwienieke zenetelme helous dooku gwizdze brawo wsydzamsie lofwk5i8 tease2 cwaniak foll bezradny boisie p9omidorg laie zhm jenyzor plotkiki [ więcej ]
Wiadomość:
Opcje posta:

Subscription method:






Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez ro_bot - 04-02-2018, 16:19
Próbowałem tego dociekać i pytać różnych mądrych ludzi.
Nie potrafił mi nikt dać jasnej odpowiedzi na to pytanie.
Człowiek jest istotą słabą,której jak dziecku potrzebne jest wsparcie.
Wsparcie,które jeżeli nie może się oprzeć na wierze w siebie i w swoje możliwości szuka wszędzie,gdzie tylko się da.

Nie pytajcie o to ludzi wykształconych bo zamilkną w pogardzie na tak przyziemne pytania.
Przecież to są sprawy wyższego lotu.

Nie pytajcie też fizycznych bo odpowiedzą Wam,że szukają pocieszenia w Bogu dla doczesnych problemów.
Zapytajcie siebie
Napisane przez Boldusia - 04-02-2018, 13:02
Czy człowiek może żyć bez wiary?(..) 
Czy my wszyscy nie powinniśmy wierzyć w naszych współbratymców, 
w tych, których kochamy, oraz w siebie samych?(...) 
Zaprawdę bez wiary człowiek, staje się jałowy, bezradny i przerażony 
do głębi swej istoty
.(Erich Fromm).

Po co jest nam wiara? Tu napiszę nie tylko o wierze religijnej. Fromm pisze o racjonalnej wierze tej w rozum. Wiara w rozum, to podstawa nauki,
a przecież też nas wielokrotnie zawodzi, pomimo to wierzymy w rozum, bo dzięki temu nauka się rozwija.
Wiara jest siłą- tu z socjologicznego punktu widzenia. Wierzymy w siebie, w rodzinę, w dzieci, to potrzebne do życia jest.

Z teologicznego punktu widzenia: "Jedni wierzą w Boga" a w drugich Bóg wierzy"( ks. Tischner), Wierzę.
Napisane przez hogan - 04-02-2018, 1:59
No dużo niestety  sadsmut3
To jest przerażające, jak religia potrafi omotać ludzi, jeszcze do niedawna, sama taka byłam ale uświadomiłam sobie, że
to tylko wymysły ludzkie...
Napisane przez Wąsatka - 03-02-2018, 23:01
Ostatnie zdanie z postu tematycznego, jest na kogo / coś zwalić winę. Dużo ludków tak ma.
Napisane przez hogan - 03-02-2018, 18:43
Ok ale znam ludzi, którzy na przykład, zanim zrobią kawę to się modlą aby ta kawa dobrze im wyszła... czyli pokładają nadzieję
w czymś, co nie istnieje. A na Kilimandżaro, tym bardziej pokładałabym nadzieję w samej sobie a nie w czymś, czego nie ma. ubawa2
Napisane przez bonaparte - 03-02-2018, 18:40
Gdybym pewnie sobie postanowił zdobyć Klimandżaro, to według mnie przy mojej kondycji za nic bym tego nie dokonał.
Wszystko zależy od tego jakie stawia się sobie cele. Ja zawsze byłem mało ambitny ubawa
Napisane przez hogan - 03-02-2018, 18:31
Po co człowiekowi jest potrzebna wiara w jakąś niewyobrażalną, nieosiągalną siłę nadprzyrodzoną, żeby coś osiągnąć?
Czyżby ludzie woleli pokładać nadzieję w czymś, czego na oczy nie widzieli i tym samym, wątpiąc w swoje możliwości?
A do tego, gdy coś nie wyjdzie, to mają na kogo winę zwalić... chyba tylko po to jest to potrzebne... jak sądzisz?