Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez hogan - 23-11-2017, 16:51
Nie zdrowa bo tucząca ale jak ktoś nie ma problemów z wagą, to jest zdrowa
Napisane przez bonaparte - 23-11-2017, 16:50
Sol jest niby niezdrowa ale pobyt w grocie solnej juz tak.
Napisane przez hogan - 23-11-2017, 16:33
Przyjdź na moją kuchnię, to przytyjesz
Napisane przez Boldusia - 23-11-2017, 15:50
Kiedyś było tak: cukier krzepi, potem zabija, sól to samo.
To jeść , tamtego nie, zwariować można. Myślę, iż duży wpływ na nas mają reklamy, koncerny spożywcze i ich lobbing.
A masło lubię, margaryny nie, ma taki plastikowy smak. Kurde jak przytyć? Nie mogę.
To jeść , tamtego nie, zwariować można. Myślę, iż duży wpływ na nas mają reklamy, koncerny spożywcze i ich lobbing.
A masło lubię, margaryny nie, ma taki plastikowy smak. Kurde jak przytyć? Nie mogę.
Napisane przez hogan - 22-11-2017, 23:20
Ale najtrudniej jest rozsmarować osełkę, która ma 82% masła w maśle. 
Chociaż to też nie to, co prawdziwe masło. Prawdziwe będzie się wręcz kruszyło.

Chociaż to też nie to, co prawdziwe masło. Prawdziwe będzie się wręcz kruszyło.
Napisane przez ro_bot - 22-11-2017, 23:10
(22-11-2017, 23:05 )hogan napisał(a): Te, które wyciągniemy prosto z lodówki i nie da się rozsmarować, to dobre masło lub prawie dobre a te, które
rozsmarowuje się bez problemu, to najlepiej wywalić do śmieci.
Trudno rozsmarować masło extra a łatwiej stołowe.
Róznią się zawartością wody 16 i 24 %.
Pracowałem kiedyś w OSM jako maślarz.
Napisane przez hogan - 22-11-2017, 23:05
Dokładnie tak jak napisałeś i też to pamiętam. Ludzie odstawili naturalne masło na poczet sztucznej i chemicznej
margaryny a powód był też taki, że łatwiej się rozsmarowuje po wyjęciu z lodówki.
Na jeden plus im to wyszło, bo dziś, od razu możemy poznać, które masło to bomba chemiczna.
Te, które wyciągniemy prosto z lodówki i nie da się rozsmarować, to dobre masło lub prawie dobre a te, które
rozsmarowuje się bez problemu, to najlepiej wywalić do śmieci.
margaryny a powód był też taki, że łatwiej się rozsmarowuje po wyjęciu z lodówki.
Na jeden plus im to wyszło, bo dziś, od razu możemy poznać, które masło to bomba chemiczna.
Te, które wyciągniemy prosto z lodówki i nie da się rozsmarować, to dobre masło lub prawie dobre a te, które
rozsmarowuje się bez problemu, to najlepiej wywalić do śmieci.
Napisane przez bonaparte - 22-11-2017, 22:58
Ile naukowcow tyle teorii.
Przypominam sobie jak kiedys wmawiali ludziom ze margaryna jest zdrowsza od masla.
Przypominam sobie jak kiedys wmawiali ludziom ze margaryna jest zdrowsza od masla.
Napisane przez hogan - 22-11-2017, 22:50
Zapewne zauważaliście coś takiego, że jak trwa dyskusja, to ktoś oczekuje na potwierdzenie dowodów naukowych.
Tylko, że jest niemały problem, bo zazwyczaj, dowody naukowe, są dobre na daną chwilę a jutro mogą stać
się już nieprawdziwe.
Tak było z ziemią, tak było z różnymi lekami, chorobami, żywnością, itd.
Nawet wysoki/ niski cholesterol to bajka wymyślona przez naukowców.
Czy wiecie, że skala wysokiego cholesterolu, z czasem zmieniała swoją wartość a wszystko to dzieje się tylko dlatego
aby napełniać kabzę farmakologów.
Na początku, była to skala stężenia 250 mg/dl. Obecnie maksymalna norma to 200 mg/ml i postuluje się jej dalsze
obniżenie, np do 180 lub nawet 150. Już przy propozycji obniżenia normy z 250 do 200 niezależni lekarze alarmowali, że
będzie to oznaczało, że praktycznie wszyscy ludzie na Ziemi zostaną uznani za chorych na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć. Ani przy pomocy
jakiejś diety, ani leków na cholesterol, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej.
Poza tym, leki na cholesterol powodują choroby a nie wysoki cholesterol powoduje choroby.
Wysoki cholesterol wcale nie jest przyczyną miażdżycy czy zagrażających życiu zatorów, tylko wapń.
Nie będę tu podawała wszystkich informacji aby nie zanudzać ale tak to wygląda, że dzisiejsza medycyna, lepiej orientuje się
w cenach choroby, niż w sposobach ich leczenia a ten demont, świetnie tu pasuje, żebyśmy nie dali się ogłupić.
Tylko, że jest niemały problem, bo zazwyczaj, dowody naukowe, są dobre na daną chwilę a jutro mogą stać
się już nieprawdziwe.
Tak było z ziemią, tak było z różnymi lekami, chorobami, żywnością, itd.
Nawet wysoki/ niski cholesterol to bajka wymyślona przez naukowców.
Czy wiecie, że skala wysokiego cholesterolu, z czasem zmieniała swoją wartość a wszystko to dzieje się tylko dlatego
aby napełniać kabzę farmakologów.
Na początku, była to skala stężenia 250 mg/dl. Obecnie maksymalna norma to 200 mg/ml i postuluje się jej dalsze
obniżenie, np do 180 lub nawet 150. Już przy propozycji obniżenia normy z 250 do 200 niezależni lekarze alarmowali, że
będzie to oznaczało, że praktycznie wszyscy ludzie na Ziemi zostaną uznani za chorych na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć. Ani przy pomocy
jakiejś diety, ani leków na cholesterol, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej.
Poza tym, leki na cholesterol powodują choroby a nie wysoki cholesterol powoduje choroby.
Wysoki cholesterol wcale nie jest przyczyną miażdżycy czy zagrażających życiu zatorów, tylko wapń.
Nie będę tu podawała wszystkich informacji aby nie zanudzać ale tak to wygląda, że dzisiejsza medycyna, lepiej orientuje się
w cenach choroby, niż w sposobach ich leczenia a ten demont, świetnie tu pasuje, żebyśmy nie dali się ogłupić.

