Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez hogan - 05-06-2024, 18:03
Miałam taką ale indyjską a w Polsce nie wiem czy coś takiego dostaniesz. Pomysł z nagradzaniem siebie, jest jak
najbardziej na miejscu!
Tu coś takiego znalazłam ale oczywiście, nie polskie i nie oryginał.
https://goldissimo.pl/pl/p/Zawieszka-Zlota-Moneta/2084
https://www.miyou.pl/pl/p/Zloty-Naszyjni...-585/19090
najbardziej na miejscu!
Tu coś takiego znalazłam ale oczywiście, nie polskie i nie oryginał.
https://goldissimo.pl/pl/p/Zawieszka-Zlota-Moneta/2084
https://www.miyou.pl/pl/p/Zloty-Naszyjni...-585/19090
Napisane przez Zenobia - 05-06-2024, 11:02
Czas podbić watek bo odgrzewane kotlety są najlepsze.
W związku z moim wczorajszym zakupem, przyszło mi do głowy aby się pochwalić moim złotym wynalazkiem.
Zacznę od początku.
Pochodzę z biednej rodziny i jedyne w moim domu złote wyroby, to były obrączki ślubne.
A tak mi się marzył złoty zaręczynowy pierścionek... musiałam się jednak obejść smakiem.
Ale nadszedł czas, kiedy zrobiłam dwie pożyteczne rzeczy: Rozwiodłam się a później rzuciłam palenie.
W związku z tym oraz na okoliczność mojej niezłej sytuacji finansowej- postanowiłam robić samej sobie - złote prezenty.
Co 10 lat kupuję sobie jeden złoty drobiazg.
Na 50, 60 urodziny...
na 10, 20 rocznicę rozwodu.
Na 10 rocznicę rzucenia palenia.
Wczoraj kupiłam sobie złoty łańcuszek na spóźnione 70 urodziny a w kolejce czeka jeszcze jeden drobiazg (spóźniony 4 miesiące)
z okazji 20-tej rocznicy pożegnania się z nikotynowym nałogiem.
Marzy mi się złota pacyfa wielkości 50-cio groszówki... tylko nie wiem, czy coś takiego się produkuje.
Nagradzanie się z okazji "dziesiętnic" zakupami z pieniędzy, które poszłyby na zakup papierosów- to moim zdaniem - nic zdrożnego .
Teraz mogę mieć coś, co w latach młodości mogłam oglądać jedynie u innych.
No i już od 30 lat nie myślę o sobie "BIEDNA".
W związku z moim wczorajszym zakupem, przyszło mi do głowy aby się pochwalić moim złotym wynalazkiem.
Zacznę od początku.
Pochodzę z biednej rodziny i jedyne w moim domu złote wyroby, to były obrączki ślubne.
A tak mi się marzył złoty zaręczynowy pierścionek... musiałam się jednak obejść smakiem.
Ale nadszedł czas, kiedy zrobiłam dwie pożyteczne rzeczy: Rozwiodłam się a później rzuciłam palenie.
W związku z tym oraz na okoliczność mojej niezłej sytuacji finansowej- postanowiłam robić samej sobie - złote prezenty.
Co 10 lat kupuję sobie jeden złoty drobiazg.
Na 50, 60 urodziny...
na 10, 20 rocznicę rozwodu.
Na 10 rocznicę rzucenia palenia.
Wczoraj kupiłam sobie złoty łańcuszek na spóźnione 70 urodziny a w kolejce czeka jeszcze jeden drobiazg (spóźniony 4 miesiące)
z okazji 20-tej rocznicy pożegnania się z nikotynowym nałogiem.
Marzy mi się złota pacyfa wielkości 50-cio groszówki... tylko nie wiem, czy coś takiego się produkuje.
Nagradzanie się z okazji "dziesiętnic" zakupami z pieniędzy, które poszłyby na zakup papierosów- to moim zdaniem - nic zdrożnego .
Teraz mogę mieć coś, co w latach młodości mogłam oglądać jedynie u innych.
No i już od 30 lat nie myślę o sobie "BIEDNA".
Napisane przez hogan - 26-03-2023, 21:18
A ciekawa jestem w sumie, jak to wygląda gdyby użyć samego jednego wyrazu, skoro ma różne określenia, to jakie
znaczenie przyjmuje w pojedynkę? Trochę to dziwne...
znaczenie przyjmuje w pojedynkę? Trochę to dziwne...
Napisane przez Zenobia - 26-03-2023, 20:03
(26-03-2023, 19:41 )hogan napisał(a): Tylko teraz połączyć to w zdania, to dopiero sztuka. Każdy wyraz użyty w zdaniu, może mieć nawet z 10 różnych znaczeń.
Zależy w jakiej kolejności ich się użyje.No tak mi mówili znajomi Koreańczycy.
Z tym łączeniem w zdania to będzie kulawo... ale jak będzie zbyt trudno, to zawsze mogę sobie odpuścić.
W końcu, do niczego mi to nie jest potrzebne.
Zawsze mogę zacząć uczyć się czeskiego..! Łatwiej będzie i weselej.
Napisane przez hogan - 26-03-2023, 19:41
Tylko teraz połączyć to w zdania, to dopiero sztuka. Każdy wyraz użyty w zdaniu, może mieć nawet z 10 różnych znaczeń.
Zależy w jakiej kolejności ich się użyje.
No tak mi mówili znajomi Koreańczycy.
Zależy w jakiej kolejności ich się użyje.
No tak mi mówili znajomi Koreańczycy.
Napisane przez Zenobia - 26-03-2023, 18:23
Słowo się rzekło - kobyłka u płota.
Mój koreański wciąż w powijakach ale mam już w głowie kilka słów, które wymawiam bezbłędnie.
Pani w znaczeniu dorosła kobieta- adżumma
Pan, jakiś mężczyzna - adżuszi
Harmoni- babcia, seniorka , staruszka
Kimchi - tradycyjna potrawa z kiszonej kapusty pekińskiej
Hanbuk- tradycyjny strój koreański zarówno kobiecy jak i męski.
Kimbab- trójkątna kanapka z warzywami zawinięta w wodorosty Nori.
Ramion- paczkowane zupki instant podobne do zupek chińskich z Radomia
Nona- młodsza siostra, niekoniecznie rodzona (może być młodsza przyjaciółka)
Oppa- starszy brat, przyjaciel, sympatia z którą się "chodzi".
Jeśli przyjedziesz do Korei połudn. to na powitanie nie usłyszysz pytań o zmęczenie, czy głodna , jak minęła podróż i.t.p. ale najpierw spytają : Ile masz lat" .
Jest to konieczne, gdyż w języku koreańskim bardzo ważna jest tzw. honoryfikacja. A do tego, musimy wiedzieć jakiego słowa użyć zwracając się do konkretnej osoby.
A cała reszta jest łatwizną. Nie ma rodzajników, deklinacji, rodzajów typu męski, żeński czy nijaki. Nie ma małych i dużych liter.
Mój koreański wciąż w powijakach ale mam już w głowie kilka słów, które wymawiam bezbłędnie.
Pani w znaczeniu dorosła kobieta- adżumma
Pan, jakiś mężczyzna - adżuszi
Harmoni- babcia, seniorka , staruszka
Kimchi - tradycyjna potrawa z kiszonej kapusty pekińskiej
Hanbuk- tradycyjny strój koreański zarówno kobiecy jak i męski.
Kimbab- trójkątna kanapka z warzywami zawinięta w wodorosty Nori.
Ramion- paczkowane zupki instant podobne do zupek chińskich z Radomia
Nona- młodsza siostra, niekoniecznie rodzona (może być młodsza przyjaciółka)
Oppa- starszy brat, przyjaciel, sympatia z którą się "chodzi".
Jeśli przyjedziesz do Korei połudn. to na powitanie nie usłyszysz pytań o zmęczenie, czy głodna , jak minęła podróż i.t.p. ale najpierw spytają : Ile masz lat" .
Jest to konieczne, gdyż w języku koreańskim bardzo ważna jest tzw. honoryfikacja. A do tego, musimy wiedzieć jakiego słowa użyć zwracając się do konkretnej osoby.
A cała reszta jest łatwizną. Nie ma rodzajników, deklinacji, rodzajów typu męski, żeński czy nijaki. Nie ma małych i dużych liter.
Napisane przez hogan - 14-10-2022, 19:57
W takim razie, podziwiam i trzymam kciuki, bo poprzeczka dość wysoka o ile nie najwyższa
Napisane przez Zenobia - 14-10-2022, 14:37
Podbijam ten temat gdyż wpadłam na kolejny niekonwencjonalny, ale (być może) zabawny pomysł.
Jest to kolejny genialny sposób na ujarzmienie mojej depresji metodą "zrób to sama".
Już raz okazało się, że takie coś daje niezłe wyniki.
Po roku 1992 podjęłam się tłumaczenia tekstów indiańskich piosenek hiszpańsko-języcznych mając do dyspozycji wyłącznie słownik.
Niejako przy okazji, uczyłam się wtedy obcego języka.
Trwało to jakieś pięć lat i co nieco się wtedy nauczyłam.
Teraz podjęłam podobną próbę.
Będę się uczyć koreańskich rzeczowników.
Najpierw tych łatwych, a jak będzie z górki- to podniosę sobie poprzeczkę.
Tylko wpierw muszę oswoić się z alfabetem "hangul" -10 samogłosek i 14 spółgłosek a do tego jedna głoska może być wypowiadana na kilka różnych sposobów ... Zwariować można !
Ale jak zacznę od zwrotów grzecznościowych i pozdrowień, to może małe koreańskie przekleństwo złagodzi szok ?
Na razie znam tylko jedno : 시발 (wym. Ssibal). Pewnie na początku nauki będę go dość często używać.
Jest to kolejny genialny sposób na ujarzmienie mojej depresji metodą "zrób to sama".
Już raz okazało się, że takie coś daje niezłe wyniki.
Po roku 1992 podjęłam się tłumaczenia tekstów indiańskich piosenek hiszpańsko-języcznych mając do dyspozycji wyłącznie słownik.
Niejako przy okazji, uczyłam się wtedy obcego języka.
Trwało to jakieś pięć lat i co nieco się wtedy nauczyłam.
Teraz podjęłam podobną próbę.
Będę się uczyć koreańskich rzeczowników.
Najpierw tych łatwych, a jak będzie z górki- to podniosę sobie poprzeczkę.
Tylko wpierw muszę oswoić się z alfabetem "hangul" -10 samogłosek i 14 spółgłosek a do tego jedna głoska może być wypowiadana na kilka różnych sposobów ... Zwariować można !
Ale jak zacznę od zwrotów grzecznościowych i pozdrowień, to może małe koreańskie przekleństwo złagodzi szok ?
Na razie znam tylko jedno : 시발 (wym. Ssibal). Pewnie na początku nauki będę go dość często używać.
Napisane przez Wąsatka - 15-09-2022, 21:31
Dobry wieczór Zenobio.
Czytam wątek, dość mi bliski. Jakiś czas temu usłyszałam o czymś takim jak wysoka wrażliwość. Nie wiem czy temat jest Ci znany. Jeśli nie, polem się zaznajomić. Sporo jest w książce Elaine Aron https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4559586/...przytlacza. Właśnie czytam. Pani napisała jeszcze trzy książki o funkcjonowaniu WWO na różnych płaszczyzach. Mnie pomaga... może i Tobie.
Powodzenia.
Czytam wątek, dość mi bliski. Jakiś czas temu usłyszałam o czymś takim jak wysoka wrażliwość. Nie wiem czy temat jest Ci znany. Jeśli nie, polem się zaznajomić. Sporo jest w książce Elaine Aron https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4559586/...przytlacza. Właśnie czytam. Pani napisała jeszcze trzy książki o funkcjonowaniu WWO na różnych płaszczyzach. Mnie pomaga... może i Tobie.
Powodzenia.
Napisane przez hogan - 13-09-2022, 17:01
Oj przestań, zaraz zamknąć
Pogadałyśmy sobie i już
Pogadałyśmy sobie i już
Ten wątek ma jeszcze 10 odpowiedzi. Przeczytaj całość.
