Odpowiedź w wątku: Próg wytrzymałości
Login:
Temat:
Ikona posta
ubawa2 ubawa zdziwienieke zenetelme helous dooku gwizdze brawo wsydzamsie lofwk5i8 tease2 cwaniak foll bezradny boisie p9omidorg laie zhm jenyzor plotkiki [ więcej ]
Wiadomość:
Opcje posta:

Subscription method:






Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez Siwy - 02-11-2023, 3:20
(01-11-2023, 16:22 )hogan napisał(a):  Niejednokrotnie, zastanawiałam się nad tym, czy człowiek ma jakiś limit czy próg wytrzymałości na wszelki ból i cierpienie... Jak
sądzicie, jak z tym jest?
To jeszcze zależy od czasu trwania i motywacji ktora pomaga to znosić .
Jest jakaś granica, dobrze ja znać u siebie.
Napisane przez hogan - 02-11-2023, 2:12
Cytat:ja zastanawiam sie nad progiem wytrzymałości na hipokryzje i glupote


Gościu Drogi, czy nie jest hipokryzją pisanie jako Gość, bez ujawniania się w poważnej dyskusji?
Napisane przez uii - 01-11-2023, 19:31
(01-11-2023, 16:22 )hogan napisał(a):  Niejednokrotnie, zastanawiałam się nad tym, czy człowiek ma jakiś limit czy próg wytrzymałości na wszelki ból i cierpienie... Jak
sądzicie, jak z tym jest?
Napisane przez krysiac - 01-11-2023, 18:35
Wszystko zależy od człowieka ja jestem jednostką typu jajo i wielki strach, choć staram się maskować ubawa
Na ból mam odporność poniżej zera :smutek: nie wiem czy to taka się urodziłam, czy to przez MPD, czy przez wielokrotność różnych operacji, niemniej każdy zabieg czy operacja to dla mnie już gehenna.
Psychika, no też nie za wesoło jestem osobowością w stylu zamknięta, otwieram się tylko w wyjątkowych okolicznościach, może dlatego net to mój azyl ubawa poza tym jestem nadmierny wrażliwiec, łatwo mnie zranić. Ja już się źle czuję jak ktoś podnosi głos, a co dopiero jak prawdziwy krzyk...
Z drugiej strony jestem osobą, która jak jest w moim odczuciu dla mnie dobra to i ja z sercem na dłoni dla mniej, przez co nie raz oberwałam, bo pomyliłam się w ocenie..
Napisane przez uii - 01-11-2023, 17:49
(01-11-2023, 16:22 )hogan napisał(a):  Niejednokrotnie, zastanawiałam się nad tym, czy człowiek ma jakiś limit czy próg wytrzymałości na wszelki ból i cierpienie... Jak
sądzicie, jak z tym jest?
Po pierwsze bez i .

Ból to tylko ból , jak się da go oddzielić od strachu to sporo można znieść.
Gozej jest z innymi fizycznymi objawami . 
A jeszcze inaczej z psychiką i jej odpornością na to wszystko.

A limitu nima, jedni zniosą wszystko, ini nie, szczególnie jak nie mają poco znosić.
Kluczem jest psychika.
Altruiści zniosą więcej , niż osoby zapatrzone w siebie.
Napisane przez bonaparte - 01-11-2023, 17:24
To zależy indywidualnie od człowieka.

Jak ma człowiek dużo adrenaliny to może nie odczuwać bólu.
Jeśli chodzi o psychikę to np. ja nie jestem w ogóle odporny na stres.
Napisane przez - 01-11-2023, 17:10
ja zastanawiam sie nad progiem wytrzymałości na hipokryzje i glupote
Napisane przez hogan - 01-11-2023, 16:22
Niejednokrotnie, zastanawiałam się nad tym, czy człowiek ma jakiś limit czy próg wytrzymałości na wszelki ból i cierpienie... Jak
sądzicie, jak z tym jest?