Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez Fedorowicz - 18-08-2022, 18:00
(14-08-2022, 10:34 )Zenobia napisał(a): Długo zastanawiałam się, czy poruszyć ten temat.A ja słyszałem taki dowcip. W autobusie siedzi starsza, siwowłosa pani. Na przystanku wsiadają młodzi nastolatkowie. Jeden z nich patrząc pogardliwie na staruszkę głośno oświadcza :"Przydałby się taki proszek na starych, którym by się ich posypało i oni by wtedy znikali. Starsza pani usłyszała i odpowiedziała: Takiego proszku jeszcze nie wynaleziono, ale gdy ty będziesz stary to go wynajdą, a młodzi będą go na ciebie używali.
Jesteśmy dla nich elementem niewidzialnym lub niepotrzebnym.
Bardzo dawno temu, pod wiatą autobusową siedziała wiekowa pani z dużymi złotymi kolczykami i kilkoma pierścionkami na palcach.
Dwóch młodzieńców obok mnie weszło na ten temat.
- Zobacz ile złota.
- Ile za to byłoby flaszek.
- Jej już niepotrzebne, stara jest i niedługo kopnie w kalendarz.
Na szczęście owa pani wsiadła do autobusu a młodzieńcy widać wybierali się w innym kierunku.
To ponoć nazywa się "Ageizm".
Chciałabym wiedzieć tylko, czy wy spotkaliście się z przejawami ageizmu w stosunku do siebie i jak widzicie seniorów w swoim otoczeniu .
Napisane przez hogan - 17-08-2022, 11:30
I bardzo dobrze zrobiłaś, że tak powiedziałaś, bo na pewno na drugi raz taki babsztyl zastanowi się co robi.
Ze mnie ile razy kasjerki się śmieją, że jak będę tak wszystkich przepuszczała, to postoję do zamknięcia sklepu
Ze mnie ile razy kasjerki się śmieją, że jak będę tak wszystkich przepuszczała, to postoję do zamknięcia sklepu
Napisane przez Zenobia - 17-08-2022, 10:40
Zdarzenie z wczoraj z rana.
W Biedronce idę do kasy. Tuż przede mną starsza pani z chlebem i śmietaną w koszyku, ale jeszcze przed nią zdążyła się wcisnąć baba przed czterdziestką z wielkim wózkiem pełnym żarcia jak na miesiąc.
Zapowiadało się dłuższe stanie.
Nie mogła tej z małym koszykiem wpuścić przed siebie..?
Kasjerka zwróciła uwagę ale to pyskate babsko tylko powiedziało : "kto pierwszy ten lepszy".
Na szczęście otworzyli kasę obok i ja byłam szybsza... a babcię z chlebem zaprosiłam przed siebie.
Poczekałam sobie przed wejściem aby zobaczyć jaką ciężarówką babsko przyjechało po ten towar i wtedy babie zadzwoniła komórka i na sekundę puściła wózek, który zjechał z krawężnika i stuknął i zarysował piękny czarny samochód.
Babsko zaklęło bo to był jej samochód.
"Karma to suka i lubi wracać" - zagadałam (niezbyt cicho) w stronę babsztyla.
I chociaż to nie była moja broszka, to czasem człowiek musi odreagować.
W Biedronce idę do kasy. Tuż przede mną starsza pani z chlebem i śmietaną w koszyku, ale jeszcze przed nią zdążyła się wcisnąć baba przed czterdziestką z wielkim wózkiem pełnym żarcia jak na miesiąc.
Zapowiadało się dłuższe stanie.
Nie mogła tej z małym koszykiem wpuścić przed siebie..?
Kasjerka zwróciła uwagę ale to pyskate babsko tylko powiedziało : "kto pierwszy ten lepszy".
Na szczęście otworzyli kasę obok i ja byłam szybsza... a babcię z chlebem zaprosiłam przed siebie.
Poczekałam sobie przed wejściem aby zobaczyć jaką ciężarówką babsko przyjechało po ten towar i wtedy babie zadzwoniła komórka i na sekundę puściła wózek, który zjechał z krawężnika i stuknął i zarysował piękny czarny samochód.
Babsko zaklęło bo to był jej samochód.
"Karma to suka i lubi wracać" - zagadałam (niezbyt cicho) w stronę babsztyla.
I chociaż to nie była moja broszka, to czasem człowiek musi odreagować.
Napisane przez bonaparte - 14-08-2022, 21:22
Coś w tym jest. Tak dopiero po 30 roku życia trochę zmądrzałem to zacząłem coś robić ciekawego w życiu i sensownego przez ostatnie 7 lat więcej zrobiłem rzeczy sensownych niż przez resztę życia.
Napisane przez hogan - 14-08-2022, 19:54
Poruszyłeś kwestię o której zapomniałam, pisząc posta. To fakt, wielu jest starszych osób, co tylko młodych krytykują.
Muszą wytknąć każde ich poczynania, nawet jak to jest w danej chwili w modzie. Żal mi takich ludzi i nie raz powiedziałam, że
Pani/ Pan to chyba nigdy młoda/ y nie był/ a, kiwając ze smutkiem głową
Muszą wytknąć każde ich poczynania, nawet jak to jest w danej chwili w modzie. Żal mi takich ludzi i nie raz powiedziałam, że
Pani/ Pan to chyba nigdy młoda/ y nie był/ a, kiwając ze smutkiem głową
Napisane przez polliter - 14-08-2022, 14:18
Ja jestem szczęśliwym dziadkiem (co prawda młodym dziadkiem, ale jednak) i wcale nie czuję, że muszę teraz pić ziółka i siedzieć w bujanym fotelu.
Zdrowie co prawda trochę już szwankuje, ale to efekt mojego rockendrolowego stylu życia, więc pretensje mogę mieć tylko do siebie.
Jak wspomniałem, jestem stosunkowo młodym dziadkiem (efekt wspomnianego stylu życia, szybko zostałem tatusiem), więc nie spotkałem się ageizmem skierowanym w moim kierunku. A w stosunku do innych? Może kiedyś, jeszcze w Polsce. Teraz raczej widzę, że wszyscy podchodzą z szacunkiem do ludzi starszych (przynajmniej w Holandii). Są przepuszczani w kolejkach do kasy, ludzie się do nich uśmiechają, ale też seniorzy są jakby bardziej optymistyczni, uśmiechnięci i bardziej wyluzowani. Nie chodzą po ulicach z parasolkami i nie naparzają nimi "zboczeńców" i "grzeszników".
Zdrowie co prawda trochę już szwankuje, ale to efekt mojego rockendrolowego stylu życia, więc pretensje mogę mieć tylko do siebie.
Jak wspomniałem, jestem stosunkowo młodym dziadkiem (efekt wspomnianego stylu życia, szybko zostałem tatusiem), więc nie spotkałem się ageizmem skierowanym w moim kierunku. A w stosunku do innych? Może kiedyś, jeszcze w Polsce. Teraz raczej widzę, że wszyscy podchodzą z szacunkiem do ludzi starszych (przynajmniej w Holandii). Są przepuszczani w kolejkach do kasy, ludzie się do nich uśmiechają, ale też seniorzy są jakby bardziej optymistyczni, uśmiechnięci i bardziej wyluzowani. Nie chodzą po ulicach z parasolkami i nie naparzają nimi "zboczeńców" i "grzeszników".
Napisane przez hogan - 14-08-2022, 12:09
Seniorów doceniam i szanuję, uwielbiam słuchać ich opowieści, bo... no właśnie, nie wiemy ile jeszcze pożyją i czy zdążymy usłyszeć to, co mają do powiedzenia. Niedawno nawet miałam żal do siebie, bo nie zdążyłam swojej Mamy zapytać jak dokładnie robiła rybę po grecku(nie tak jak w necie podają, nigdy mama nie dodawała marchewki, tylko koncentrat pomidorowy), jak też proporcje grzybów marynowanych, skala wody i octu, bo tak jak podają, dla mnie są za mocne, wolę łagodne.
Co do mojej osoby, zazwyczaj gdy rozmawiam z młodszymi, to z góry sama określam siebie jako starą babę, mówiąc to głośno
ale w duchu mam końcówkę zdania. Stara ale duchem młoda i tak też zamierzam się czuć do końca. Nieważne jak będę wyglądała ale jak będę miała ochotę pohuśtać się na huśtawce, to nic mnie nie powstrzyma ale zdarzają się i pozytywne wypowiedzi młodych ludzi.
na przykład, mój sposób podejścia do pływania w jeziorze. Zdejmuję sukienkę i wskakuję do wody(fajnie jak jest kładka, to wtedy od razu nurkuję) i pływam. Raz słyszałam jak bodajże córka do swojej mamy powiedziała: Widzisz jak ta Pani pływa, też byś tak mogła.
Na co jej mama odpowiedziała: Ja to nie dałabym tak rady, bałabym się. No to wywnioskowałam, że widocznie co robię, inni to widzą jako nie lada wyczyn starszej osoby. Pewnie jak byłabym młodsza, to nikt by na to nie zwrócił uwagi.
Ale to też jest miłe, bo doceniają niektórzy starszych, gdy jeszcze ich stać na takie swawole jak mnie. A tak poza tym, całe życie pociągają mnie sporty ekstremalne, kilka wyczynów mam na swoim kącie ale jeszcze nie skończyłam i zamierzam dokonać czegoś, po czym zapewne wielu zrobi oczy w słup 
Moje motto to: Żyj tak jak chcesz żyć, bo nikt za Ciebie Twego życia nie przeżyje.
Co do mojej osoby, zazwyczaj gdy rozmawiam z młodszymi, to z góry sama określam siebie jako starą babę, mówiąc to głośno
ale w duchu mam końcówkę zdania. Stara ale duchem młoda i tak też zamierzam się czuć do końca. Nieważne jak będę wyglądała ale jak będę miała ochotę pohuśtać się na huśtawce, to nic mnie nie powstrzyma ale zdarzają się i pozytywne wypowiedzi młodych ludzi.
na przykład, mój sposób podejścia do pływania w jeziorze. Zdejmuję sukienkę i wskakuję do wody(fajnie jak jest kładka, to wtedy od razu nurkuję) i pływam. Raz słyszałam jak bodajże córka do swojej mamy powiedziała: Widzisz jak ta Pani pływa, też byś tak mogła.
Na co jej mama odpowiedziała: Ja to nie dałabym tak rady, bałabym się. No to wywnioskowałam, że widocznie co robię, inni to widzą jako nie lada wyczyn starszej osoby. Pewnie jak byłabym młodsza, to nikt by na to nie zwrócił uwagi.
Ale to też jest miłe, bo doceniają niektórzy starszych, gdy jeszcze ich stać na takie swawole jak mnie. A tak poza tym, całe życie pociągają mnie sporty ekstremalne, kilka wyczynów mam na swoim kącie ale jeszcze nie skończyłam i zamierzam dokonać czegoś, po czym zapewne wielu zrobi oczy w słup 
Moje motto to: Żyj tak jak chcesz żyć, bo nikt za Ciebie Twego życia nie przeżyje.
Napisane przez Zenobia - 14-08-2022, 10:34
Długo zastanawiałam się, czy poruszyć ten temat.
Dawno temu zauważyłam, że w pewnym wieku, przestajemy być zauważalni przez młodsze pokolenie a jeśli już- to w negatywny sposób.
Jesteśmy dla nich elementem niewidzialnym lub niepotrzebnym.
Bardzo dawno temu, pod wiatą autobusową siedziała wiekowa pani z dużymi złotymi kolczykami i kilkoma pierścionkami na palcach.
Dwóch młodzieńców obok mnie weszło na ten temat.
- Zobacz ile złota.
- Ile za to byłoby flaszek.
- Jej już niepotrzebne, stara jest i niedługo kopnie w kalendarz.
Na szczęście owa pani wsiadła do autobusu a młodzieńcy widać wybierali się w innym kierunku.
To ponoć nazywa się "Ageizm".
Ja postanowiłam, że mimo upływu lat - pozostanę młoda.
Oczywiście nie będę głupiutką smarkulą ale siedzące we mnie dziecko otoczę opieką i że będę kimś, kto swojej osobowości nie pozwala się starzeć.
Bo skoro udało mi się wziąć swój los we własne ręce, depresji założyć kaganiec i krótką smycz- to mogę swoje niewiele warte życie prowadzić tak jak mi się podoba- i to wbrew utartym w społeczeństwie zasadom.
Jak się trochę rozruszam, co napiszę co nieco o "nowej" Zenobii, ale nie w tej chwili.
Chciałabym wiedzieć tylko, czy wy spotkaliście się z przejawami ageizmu w stosunku do siebie i jak widzicie seniorów w swoim otoczeniu .
Dawno temu zauważyłam, że w pewnym wieku, przestajemy być zauważalni przez młodsze pokolenie a jeśli już- to w negatywny sposób.
Jesteśmy dla nich elementem niewidzialnym lub niepotrzebnym.
Bardzo dawno temu, pod wiatą autobusową siedziała wiekowa pani z dużymi złotymi kolczykami i kilkoma pierścionkami na palcach.
Dwóch młodzieńców obok mnie weszło na ten temat.
- Zobacz ile złota.
- Ile za to byłoby flaszek.
- Jej już niepotrzebne, stara jest i niedługo kopnie w kalendarz.
Na szczęście owa pani wsiadła do autobusu a młodzieńcy widać wybierali się w innym kierunku.
To ponoć nazywa się "Ageizm".
Ja postanowiłam, że mimo upływu lat - pozostanę młoda.
Oczywiście nie będę głupiutką smarkulą ale siedzące we mnie dziecko otoczę opieką i że będę kimś, kto swojej osobowości nie pozwala się starzeć.
Bo skoro udało mi się wziąć swój los we własne ręce, depresji założyć kaganiec i krótką smycz- to mogę swoje niewiele warte życie prowadzić tak jak mi się podoba- i to wbrew utartym w społeczeństwie zasadom.
Jak się trochę rozruszam, co napiszę co nieco o "nowej" Zenobii, ale nie w tej chwili.
Chciałabym wiedzieć tylko, czy wy spotkaliście się z przejawami ageizmu w stosunku do siebie i jak widzicie seniorów w swoim otoczeniu .
