Odpowiedź w wątku: Genesis
Login:
Temat:
Ikona posta
ubawa2 ubawa zdziwienieke zenetelme helous dooku gwizdze brawo wsydzamsie lofwk5i8 tease2 cwaniak foll bezradny boisie p9omidorg laie zhm jenyzor plotkiki [ więcej ]
Wiadomość:
Opcje posta:

Subscription method:






Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez bonaparte - 24-05-2024, 21:17
Napisane przez bonaparte - 24-05-2024, 21:16
Miałem swoją teorię że Genesis było wybitnym zespołem nie do czasu odejścia Petera Gabriela bo potem też nagrali trochę świetnych rzeczy, ale wszystko zaczęło się sypać jak odszedł Steve Hacket. Teraz sobie słucham jego solowej tworczos i i jest to naprawdę super muzyka. I jeszcze jego kolega Nad Sylvan nagrywa fajną muzykę identyczna jak kiedyś Genesis.
Napisane przez bonaparte - 02-10-2020, 18:26
Kiedyś byłem na koncercie Raya Wilsona, chyba w Opolu to było. Sporo grał utworów Genesis, najbardziej mi się podobało to:


Trzeba przyznać, że dobre robi aranżacje tym utworom i świetnie to brzmi (szczególnie fragment instrumentalny). Nawiasem mówiąc to jest to według mnie najlepsza piosenka Genesis w ogóle, oryginalne śpiewał to Phil Collins i jeszcze gitarzystą był Steve Hacket. 

Cały koncert Wilsona był udany i chyba najlepszy jaki byłem. Od tego czasu mam duży szacunek do Raya Wilsona, jego solowa twórczość też jest bardzo ok.
Napisane przez jozekkg - 29-09-2020, 8:38
Też tego słuchałem. ubawa Jeszcze na kaseciaku.
Napisane przez polliter - 28-09-2020, 21:39
Ja jednak jestem zwolennikiem ich progesywnego okresu z Gabrielem. Nie da się ukryć, że Collins zmienił tory Genesis na bardziej popowe (to nie zarzut, broń Boże), a taka muzyka już trochę mniej mi odpowiada. Jestem nawet skłonny powiedzieć, że wolę Collinsa solo niż z Genesis, na solowych płytach jakby na więcej sobie pozwalał, a z zespołem był jakby trochę skrępowany. Ale to tylko moje wrażenie.
Co do Wilsona to podoba mi się płyta "Calling all stations", ale nie znam zbyt dobrze tego okresu. Fajnie się słucha, ale moim zdaniem, nie umywa się do okresu z Gabrielem. Może nie tyle się nie umywa, co jest, po prostu, zupełnie inne.

Napisane przez hogan - 28-09-2020, 19:40
Lubiłam ich nagrania. Może nie wszystkie ale mam kilka typów.
Choćby Congo, Invisible Touch, Tonight, Tonight, Tonight, In Too Deep, czyli ogólnie, oprócz Congo to album
z 1986 roku. ubawa

Napisane przez bonaparte - 28-09-2020, 17:55
Fajny to był zespół. 
Mieli talent do fajnych melodii i dobrych wokalsitów. Chyba najbardziej lubię Phila Collinsa, oryginalny typ i miał dobry głos. Dobre kawałki, ale bez wydziwiania.
Peter Gabriel jak był w Genesis pomijając że nagrał z nimi dużo dobrej muzyki, to bardzo wydziwiał, przebiaerał się za babę czy nie wiadomo co. 
Ray Wilson też jest dobry, szkoda że reszta  Genesis w jego czasie nie byli w najlepszej formie, chociaż jego płyty z nimi słucham najcześciej.  Mimo wszystko Ray Wilsoln to największy plus tej płyty. Szkoda że nie doceniono w ogóle tego co nagrali.