Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez hogan - 19-05-2020, 21:51
Ośmieszanie, krytykowanie polityków nie jest niczym dobrym.
Mądrze o tym powiedział Jamblich.
"Działalność dla ojczyzny nie powinna wynikać z bezczelności, ale z kultury."
Mądrze o tym powiedział Jamblich.
"Działalność dla ojczyzny nie powinna wynikać z bezczelności, ale z kultury."
Napisane przez polliter - 19-05-2020, 21:27
Podałem przykłady z prawej strony, ale oczywiście lewa strona strona również jest mocno zaangażowana, jeśli nawet nie mocniej. Nie "jeśli" - można się pokusić o sformułowanie, że większość artystów to lewicowcy, zwłaszcza na zachodzie. Są nawet wręcz lewicowi ekstremiści muzyczni pokroju Dead Kennedy's czy Rage Against The Machine. Na zachodzie jest więcej lewicowców, bo oni tak naprawdę nigdy nie zaznali rządów komunistycznych, artyści ze wschodu są bardziej sceptyczni do lewicy, bo zaznali "socjalistycznego raju". Co ciekawe, przykładowo, muzycy punkowi na całym świecie walczyli z kapitalizmem, a polskie punki kontestowali socjalizm. Taki paradoks. 
Jeszcze jedna ciekawostka, a propos dyskusji o cenzurze w odniesieniu do Kazika. Ostatnio odświeżyłem sobie Świetlików ze starych płyt i nigdzie nie mogę znaleźć, dość popularnego wtedy, utworu "Grdyka indyka" z płyty "Cacy, cacy fleischmachine", który bezceremonialnie wyśmiewał i atakował rządzące wtedy SLD i jego bratanie się z byłymi opozycjonistami, a Wikipedia nawet nie wymienia tego utworu w zestawieniu całej płyty. Przypadek? Czyżby komuchy cenzurowały internet?
Piosenki Wam nie puszczę, bo nigdzie jej nie znajdę, ale macie chociaż tekst:
"herbowy Wojtek generał armii
całuje w usta jewrjeja Adama
tak to dla partii łączą się z sobą
nawet najbardziej odległe bóstwa
I dla równowagi lewicowy krzyk o równość:

Jeszcze jedna ciekawostka, a propos dyskusji o cenzurze w odniesieniu do Kazika. Ostatnio odświeżyłem sobie Świetlików ze starych płyt i nigdzie nie mogę znaleźć, dość popularnego wtedy, utworu "Grdyka indyka" z płyty "Cacy, cacy fleischmachine", który bezceremonialnie wyśmiewał i atakował rządzące wtedy SLD i jego bratanie się z byłymi opozycjonistami, a Wikipedia nawet nie wymienia tego utworu w zestawieniu całej płyty. Przypadek? Czyżby komuchy cenzurowały internet?

Piosenki Wam nie puszczę, bo nigdzie jej nie znajdę, ale macie chociaż tekst:
"herbowy Wojtek generał armii
całuje w usta jewrjeja Adama
tak to dla partii łączą się z sobą
nawet najbardziej odległe bóstwa
kłapciaty Jurek dawniej wpływowy
od kiedy stracił potencjał płciowy
odnalazł radość w puszczaniu wiatrów
głośnym bekaniu i obnażaniu
a kiedy poczuł że smród odchodów
może być niezłym źródłem dochodów
zrobił coś z tego na kształt teatru
cotygodniowy full-kolorowy
peep-show dla mas
od kiedy stracił potencjał płciowy
odnalazł radość w puszczaniu wiatrów
głośnym bekaniu i obnażaniu
a kiedy poczuł że smród odchodów
może być niezłym źródłem dochodów
zrobił coś z tego na kształt teatru
cotygodniowy full-kolorowy
peep-show dla mas
profesor Bronek wcale nie wierzy
żeby istnieli jacyś masoni
albo służb obcych jacyś agenci
wierzy w harcerzy co byli kuroniem
do swych mundurków nie lilią przypięci
wierzy że wszyscy czerwoni to święci
a co ma wisieć nigdy nie utonie
żeby istnieli jacyś masoni
albo służb obcych jacyś agenci
wierzy w harcerzy co byli kuroniem
do swych mundurków nie lilią przypięci
wierzy że wszyscy czerwoni to święci
a co ma wisieć nigdy nie utonie
a piękny Józef tylko się uśmiecha
i przed ołtarzem leżąc szczerze wierzy
że dobry Lenin który wszystko widzi
przyśle na pomoc niebieskich rycerzy
i przed ołtarzem leżąc szczerze wierzy
że dobry Lenin który wszystko widzi
przyśle na pomoc niebieskich rycerzy
wiedźma Labuda kiedy nie wróży
znajduje w sobie atawizm kurzy
dziecko wyskrobie oczko wydziobie
o ślicznym Olku pomarzy sobie
tym co najwięcej ma w sobie seksu
błękitnooki indor z pewexu
czerwona grdyka indyka niech znika"znajduje w sobie atawizm kurzy
dziecko wyskrobie oczko wydziobie
o ślicznym Olku pomarzy sobie
tym co najwięcej ma w sobie seksu
błękitnooki indor z pewexu
I dla równowagi lewicowy krzyk o równość:
Napisane przez bonaparte - 19-05-2020, 20:53
Kazik najlepsze lata ma już za sobą, fakt ta jego nowa piosenka o Bólu, która zrobiła już chyba aferę na cały świat to spora popelina, chociaż tekst jest sprawnie napisany, muzycznie jest to tak słabe, że nie da się słuchać. Nie ma to startu do tego co nagrywał w latach 80 z Kultem i latach 90. Ale dorobek Kazika i tak się broni a nie on jeden się wypalił.
Piosenka Kukiza o K... tak nawiasem była pierwotnie nagrana o SLD. Chyba tak się nazywała WIRUS SLD.
Artyści jak chcą się wypowiadać na tematy polityczne mogą to robić. Muszą jednak brać pod uwagę że cześć fanów może się od nich odwrócić...
Piosenka Kukiza o K... tak nawiasem była pierwotnie nagrana o SLD. Chyba tak się nazywała WIRUS SLD.
Artyści jak chcą się wypowiadać na tematy polityczne mogą to robić. Muszą jednak brać pod uwagę że cześć fanów może się od nich odwrócić...
Napisane przez polliter - 19-05-2020, 20:29
I pokazał się Kazik, który poruszył lawinę.
Nie da się ukryć, że nie jest to jakaś wybitna piosenka, zresztą polityczne piosenki Kazika są, mówiąc delikatnie, średnie. Czy to będzie "100 milionów", czy "Łysy jedzie do Moskwy", czy "Lewy czerwcowy" to nie są to zbyt dobre piosenki. Kazik jest po socjologii, więc ma trafne obserwacje, po drugie odziedziczył talent po starym, więc potrafi tworzyć wersy, które zapadają w pamięć, mają pewną poetykę i mieszczą w sobie spory zasób przekazu, ale nie zmienia to faktu, że gdy zabiera się za politykę to efekt jest mało interesujący, chociaż odbija się zawsze szerokim echem.
Moim zdaniem, najlepiej wychodzi mu komentowanie rzeczywistości (genialne "Polska", "Arahja", "Patrz", "12 groszy" i wiele, wiele innych) i dawanie drugiego życia piosenkom starego (fantastyczne obie płyty "Tata Kazika"), ale piosenki polityczne, chociaż trafne, wychodzą mu dość średnio.
To miała być, oczywiście, prowokacja ze strony Kazika, ale mam nieco szersze pytanie do Was - Czy artyści powinni wypowiadać się w swojej twórczości na tematy polityczne?
Poniżej kilka przykładów piosenek "zaangażowanych politycznie":
Nie da się ukryć, że nie jest to jakaś wybitna piosenka, zresztą polityczne piosenki Kazika są, mówiąc delikatnie, średnie. Czy to będzie "100 milionów", czy "Łysy jedzie do Moskwy", czy "Lewy czerwcowy" to nie są to zbyt dobre piosenki. Kazik jest po socjologii, więc ma trafne obserwacje, po drugie odziedziczył talent po starym, więc potrafi tworzyć wersy, które zapadają w pamięć, mają pewną poetykę i mieszczą w sobie spory zasób przekazu, ale nie zmienia to faktu, że gdy zabiera się za politykę to efekt jest mało interesujący, chociaż odbija się zawsze szerokim echem.
Moim zdaniem, najlepiej wychodzi mu komentowanie rzeczywistości (genialne "Polska", "Arahja", "Patrz", "12 groszy" i wiele, wiele innych) i dawanie drugiego życia piosenkom starego (fantastyczne obie płyty "Tata Kazika"), ale piosenki polityczne, chociaż trafne, wychodzą mu dość średnio.
To miała być, oczywiście, prowokacja ze strony Kazika, ale mam nieco szersze pytanie do Was - Czy artyści powinni wypowiadać się w swojej twórczości na tematy polityczne?
Poniżej kilka przykładów piosenek "zaangażowanych politycznie":
Napisane przez polliter - 11-04-2020, 18:18
(11-04-2020, 15:20 )hogan napisał(a): Tak jak w piosence: Śpiewać każdy może, trochę lepiej i trochę gorzej.
Nikt, nikomu nie zabroni ale nie znaczy, że jest "smaczne".
Można pociągnąć ciąg dalszy tej piosenki: "...ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi, uuu."
Napisane przez hogan - 11-04-2020, 15:20
Tak jak w piosence: Śpiewać każdy może, trochę lepiej i trochę gorzej. 
Nikt, nikomu nie zabroni ale nie znaczy, że jest "smaczne".

Nikt, nikomu nie zabroni ale nie znaczy, że jest "smaczne".
Napisane przez polliter - 11-04-2020, 11:18
Cytat:Ale można? Można. I nikt nie zginął, nikt pozbawionym życia nie został. Inaczej to się działo w Charlie Hebdo,
tam dziennikarze, rysownicy, zginęli.
I w tym rzecz, uważam że można, jeśli nikomu na scenie i na widowni nie dzieje się krzywda. Jestem przeciwny zabranianiu wystawiania takich spektakli, nikt nikogo nie zmusza do oglądania ich. Dziennikarze i rysownicy "Charlie Hebdo" wiedzieli, że ryzykują życiem, a jednak zdecydowali się na karykatury Mahometa, co pokazuje, że to nie jest tak, że artyści atakują wyłącznie Kościół katolicki, bo wiedzą, że nic im nie grozi. Islam jest tak samo atakowany, tylko niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, bo nie jest na bieżąco z tym, co dzieje się w kulturze.
Popieram wolność artystyczną, chociaż przecież sam czasami bywam zniesmaczony, ale jestem jak najdalszy od zabraniania takiej działalności. Wzbiera we mnie wściekłość, wiedząc, że za obrazę uczuć religijnych jest paragraf. A w czym uczucia religijne są ważniejsze od innych uczuć? Disco polo obraża moje uczucia estetyczne, co też mamy tego zabronić pod groźbą kary?
Inna sprawa, że demonstracje pod kinami i teatrami tylko napędzają frekwencję i reklamę często wątpliwych artystycznie dzieł. Przykłady można mnożyć: wspomniana "Klątwa", "Golgota Picnic", "Śmierć i dziewczyna" wg Elfriede Jelinek, w którym spółkowali zatrudnieni aktorzy porno, czy "Do Damaszku" w krakowskim Teatrze Starym.
O właśnie, "Do Damaszku" to ciekawy przykład, bo swoisty performance zrobili tu widzowie, ku zaskoczeniu aktorów i reżysera. Chociaż to była wyraźna ustawka, parę osób przyszło już z myślą, by zrobić awanturę. Zresztą zobaczcie sami:
Cytat:Zdaję sobie sprawę, że ludzie tak właśnie postrzegają Picassa ale to jest błąd, on rzeczywiście nie umiał malować.
Pozostaje zatem zasadnicze pytanie, co to znaczy umieć malować? Co jest punktem odniesienia do tego, że ktoś umie, a ktoś nie umie malować?
Napisane przez Boldusia - 11-04-2020, 6:00
Fajnie napisane Pollliterer, dziękuję za odpowiedź.
Napisałam, że mnie nie oburza, że nie wiem, czy można prowokować, pewnie tak.
Jeżeli to ma zastanowić zmusić do myślenia, to jak najbardziej. Jeśli tylko wyśmiać to nie.
Jest granica, której nie można przekroczyć- tą jest godność innego człowieka.
Wspomniałam wcześniej Charlie Hebdo.
chyba pamiętasz co się stało z dziennikarzami.
Klątwa, w reżyserii Olivera Frljić'a.
Spektakl zainspirowany Wyspiańskim. No i pewnie dyrektor dlatego Frljić'a wybrał- lubi prowokować.
Jest scena fellatio wykonanej przez aktorkę i figura ze sterczącym przyrodzeniem Papieża.
I słychać autentyczny głos Jana Pawła II jego kazanie o miłości.
a potem tekst, że nic z tej "miłości' nie zostało, tylko obrzydliwe pomniki, bezmyślny kult,
albo podcieranie się flagą papieską, jeszcze kilka, ale zostawię. Tu granica dobrego smaku została przekroczona.
Ale można? Można. I nikt nie zginął, nikt pozbawionym życia nie został. Inaczej to się działo w Charlie Hebdo,
tam dziennikarze, rysownicy, zginęli.
Napisałam, że mnie nie oburza, że nie wiem, czy można prowokować, pewnie tak.
Jeżeli to ma zastanowić zmusić do myślenia, to jak najbardziej. Jeśli tylko wyśmiać to nie.
Jest granica, której nie można przekroczyć- tą jest godność innego człowieka.
Wspomniałam wcześniej Charlie Hebdo.
chyba pamiętasz co się stało z dziennikarzami.
Klątwa, w reżyserii Olivera Frljić'a.
Spektakl zainspirowany Wyspiańskim. No i pewnie dyrektor dlatego Frljić'a wybrał- lubi prowokować.
Jest scena fellatio wykonanej przez aktorkę i figura ze sterczącym przyrodzeniem Papieża.
I słychać autentyczny głos Jana Pawła II jego kazanie o miłości.
a potem tekst, że nic z tej "miłości' nie zostało, tylko obrzydliwe pomniki, bezmyślny kult,
albo podcieranie się flagą papieską, jeszcze kilka, ale zostawię. Tu granica dobrego smaku została przekroczona.
Ale można? Można. I nikt nie zginął, nikt pozbawionym życia nie został. Inaczej to się działo w Charlie Hebdo,
tam dziennikarze, rysownicy, zginęli.
Napisane przez hogan - 10-04-2020, 20:56
Zdaję sobie sprawę, że ludzie tak właśnie postrzegają Picassa ale to jest błąd, on rzeczywiście nie umiał malować.
To były bohomazy(piszę o tych z okresu kubizmu). Miał kilka udanych prac, choćby "Głowa dziecka" ale zaraz potem
namalował już idiotyczny obraz "Głowa kobiety". Jak byłby to tylko bunt, to zostałby do końca w tym buncie lecz
po nich miał jeszcze inne dość ładne obrazy. Obserwując jego obrazy, doszłam do wniosku, że bohomazy zaczął
malować z całkiem innego powodu... on miał problem z namalowaniem twarzy.
To były bohomazy(piszę o tych z okresu kubizmu). Miał kilka udanych prac, choćby "Głowa dziecka" ale zaraz potem
namalował już idiotyczny obraz "Głowa kobiety". Jak byłby to tylko bunt, to zostałby do końca w tym buncie lecz
po nich miał jeszcze inne dość ładne obrazy. Obserwując jego obrazy, doszłam do wniosku, że bohomazy zaczął
malować z całkiem innego powodu... on miał problem z namalowaniem twarzy.
Napisane przez polliter - 10-04-2020, 19:45
Cytat:Picasso nie umiał malować ale jego obrazy warte są miliony, to także prowokacja.
No nie wiem, Picasso akurat potrafił malować. Sam kubizm można uznać za prowokację - przesadny geometryzm, wyśmianie perspektywy, iluzji uporczywego odzwierciedlania rzeczywistości, niemal fotograficznego zapisu. Przeciwko temu buntowali się Picasso i Braque, ale zdecydowanie obaj potrafili malować.
Jest jeszcze taki styl jak prymitywizm, o którym można powiedzieć, że malarze nie potrafili malować (choćby nasz słynny Nikifor Krynicki), to były "dziecięce" obrazki tworzone tak naprawdę przez nieprofesjonalnych artystów, często z psychicznymi zaburzeniami, a gdy kierunek ten stał się sławny to profesjonalni malarze zaczęli udawać, że nie potrafią malować, by tylko sprzedać swoje dzieła, ale nie byli tak dobrzy.

Cytat:Jest jedna, która pewien niesmak, to wystawa z 2000 roku w Zachęcie. Papież Jan Paweł II przygnieciony kamieniem.
Nie interesuję się specjalnie sztuką współczesną, zwłaszcza instalacjami i performencem, ale wydaje mi się Cattelan miał jakąś myśl, która mu przyświecała i którą chciał przekazać. W każdym razie nie czułem jakiegoś niesmaku, gdy zrobiło się o tym głośno. Większy niesmak poczułem podczas instalacji video, "Berek" Żmijewskiego, o którym również było głośno swego czasu. Chodzi o sfilmowaną grupę nagich ludzi, którzy grają w berka w piwnicy i w byłej komorze gazowej w obozie zagłady. Organizacje żydowskie były oburzone tą instalacją i muszę przyznać, że trochę ich rozumiałem. Dobry smak został przekroczony, ale byłem jak najdalszy od zabraniania takiej twórczości.
Ogólnie jestem za wolnością artystyczną, przełamywanie tabu może boleć odbiorcę, ale jeśli stoi za tym jakaś ważna myśl to dobrze że boli, bo może coś zrozumiemy, coś do nas dotrze. Jeśli boli nas ząb to wiemy, że musimy iść do dentysty. Jeśli boli nas czyjaś sztuka, która przecież jest tylko obrazem, książką, spektaklem, filmem to znaczy, że musimy się rozejrzeć, że coś jest nie tak z nami, z tym światem i artysta właśnie nam o tym mówi.
Nie zapominajmy też o prowokacji przez śmiech, satyrę, pastisz, karykaturę. Podobno śmiech to jedna z najsilniejszych broni. Uważam, że śmiać można się ze wszystkiego, jest to naturalna terapia, gdy przeżywamy jakieś traumy (nigdy czarny humor nie kwitł tak bardzo jak podczas wojny). Wyśmiewamy też głupotę, wszelkie "-izmy", to co nas drażni, uwiera. Tu również jest miejsce na prowokację, a jak potrafi ona zaboleć pokazuje choćby wspomniany przykład "Charlie Hebdo" czy to co robił Monty Python.
Tutaj cudnie wyśmiane tworzenie religii:
Ten wątek ma jeszcze 10 odpowiedzi. Przeczytaj całość.
