Odpowiedź w wątku: Wymagania za opłatę
Login:
Temat:
Ikona posta
ubawa2 ubawa zdziwienieke zenetelme helous dooku gwizdze brawo wsydzamsie lofwk5i8 tease2 cwaniak foll bezradny boisie p9omidorg laie zhm jenyzor plotkiki [ więcej ]
Wiadomość:
Opcje posta:

Subscription method:






Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez hogan - 09-09-2018, 20:52
Z tym się zgodzę ubawa
Napisane przez Wąsatka - 09-09-2018, 19:40
Tak, tylko jeśli coś potrzebne na wczoraj, a jest droższe o ok. 15 zł (czyli koszty wysyłki), to można kupić stacjonarnie.
Napisane przez hogan - 09-09-2018, 14:03
Porównując ceny w realu do neta, to tu, przeważnie w necie są niższe. ubawa
Napisane przez Wąsatka - 09-09-2018, 13:52
Zawsze sprawdzam ceny w innych sklepach. Podobnie robię w stacjonarnych. Tzn. np. kupuję daną siekierę, to sprawdzam ile kosztuje w necie.
Napisane przez hogan - 09-09-2018, 11:44
Przez neta miałam sporo różnych sytuacji ale tu wydaje mi się, że może się zdarzyć, właśnie tak jak Karbonek
wspomniał, zmęczenie albo tak coś, zwykłe niedopatrzenie. Czasem jednak są i oszuści albo naciągacze.
Wczoraj oglądałam na jednej stronie szczotkę do zamiatania, taką do której nie potrzebna jest szufelka.
I strona, którą w zasadzie lubię i dość często u nich coś zamawiam, nie spodziewałam się, że mimo konkurencyjnych
cen w stosunku do innych netowych sklepów, akurat tę szczotkę mieli 5x droższą niż w innych sklepach.
No u nich kosztowała 168 zł, chyba, bo już dokładnie nie pamiętam ale za to mają darmowe wysyłki.
A ja taką samą znalazłam w innym sklepie za 32 zł ale trzeba dać 8 zł za przesyłkę, czyli 40 zł.
I nigdy w zasadzie nie sprawdzam cen na innych stronach, bo wiedziałam, że wszystko mają najtańsze a tu taka
niespodzianka! Także więc, jak widać, wszyscy oni są siebie warci. Jak nie na jednym, to na drugim sobie odbiją.
Pewnie działa to na zasadzie, że natrafi się jeleń, co ceny w innym miejscu nie sprawdzi, bo będzie miał zaufanie.
Napisane przez Wąsatka - 09-09-2018, 11:26
W sklepie jestem kulturalna.
W necie dwa razy zwracałam towar. Za pierwszym razem przysłali mi sukienkę o 10 rozmiarów za dużą. Zwróciłam bez problemu. Przy okazji dowiedziałam się, że nie była tyle tyle warta.
W drugim przypadku, towar bardzo odbiegał od tego na zdjęciu.
Kiedy zamawiałam rolety, sprzedawca włożył kolor i rozmiar zgodny z zamówieniem, ale bez powłoki odbijającej światło. Zadzwoniłam, wyjaśniłam. Właściciel przeprosił, kazał zatrzymać niewłaściwy towar i przysłał te dobre.
Napisane przez hogan - 09-09-2018, 11:07
W sklepie poznają mnie zawsze, bo jestem uśmiechnięta jak wchodzę :lol:
Zawsze na dzień dobry czymś rozśmieszę i nawet otrzymywałam takie słowa, że jak wchodzę
do sklepu, to świat wydaje się przyjemniejszy. ubawa2
Ale jak coś mi się nie podoba, to mówię o tym ekspedientkom ale w ten sposób aby inni klienci
nie słyszeli, bo zaraz przyjęli by to, za brak kompetencji ekspedientek.
Na przykład niedawno kupiłam kawałek "pasztetu babuni", ekspedientka tak mi doradziła, że ten
jest bardzo dobry. Uwierzyłam na słowo i wzięłam ale zastrzegłam z żartem, że jak okaże się
niedobry, to do pracy będzie musiała chodzić kanałami. ubawa2
No i był niedobry, jak guma połączona ze zmieloną i zapieczoną mielonką. W niczym nie przypominało
to pasztetu. Powiedziałam jej o tym przy następnej okazji jak byłam w sklepie, to chyba przykro się
jej zrobiło ale natychmiast obróciłam to w żart, że zanim jakiekolwiek kanały w Ornecie wybudują, to
pewnie ja nie dożyję a więc nie ma czym się martwić.
Ale od tej pory, zauważyłam zmianę u tej ekspedientki i już wie, że byle czego nie może mi wcisnąć.
I teraz jak coś jest nie dzisiejsze czy niezbyt dobre, od razu po cichu daje mi o tym znać.
Napisane przez karbon - 09-09-2018, 5:26
Ekspedientka w sklepie to co innego niż przykładowo naciągacz w sklepie internetowym. W pierwszym przypadku próbuję zrozumieć (zmęczenie itd...) a w drugim nie toleruje i najchętniej kopnąłbym dziada w zadek. I nawet za głupie 8 złoty za zegarek dla chrześnicy który nie dotarł i dziecko było mocno zawiedzione zgłosiłem oszustwo na policję ale ci oczywiście nic z tym nie zrobili.
Napisane przez Siwy - 09-09-2018, 1:39
Cytat: Weźmy też przykładowo sklep, gdzie
ekspedientka Ciebie obsługuje a Ty stajesz się ordynarny, bo podała nie ten chleb co chciałeś a więc wymagasz
bo płacisz.
Nie, takich rzeczy to nie robię. Mówię że się pomyliła, nie to chciałem kupić, ale bez specjalnej agresji czy nerwów.
Zdaje sobie sprawę że każdy może się pomylić. No prawie każdy, bo ja nigdy się nie mylę. Ale cóż, od zwykłego człowieka cudów wymagać? :wink:
Napisane przez Bluemoon - 09-09-2018, 1:15
W sklepie zawsze jestem bardzo, bardzo uprzejma. Zawsze próbuję się postawić w sytuacji ekspedientki...
Jeśli chodzi o zakupy przez internet to raz zdarzyło mi się zwrócić kupioną w sklepie internetowym kurtkę, widać po niej było że była używana, a to mi się nie spodobało.
Ten wątek ma jeszcze 10 odpowiedzi. Przeczytaj całość.